„To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości” to chyba najbardziej popularne słowa wypowiedziane przez człowieka w historii. Wypowiedział je Neil Armstrong w jednej z najważniejszych chwil w dziejach. Ludzie od dawna marzyli o lataniu, a lot w Kosmos i osiągnięcie innego obiektu kosmicznego w pewnym momencie przestał być bajką i marzeniem. Stał się rzeczywistością, która pochłonęła wiele ofiar, ale pozwoliła nam poczuć dumę, a zarazem dalej snuć rozważania o podróżach w dalekie nieznane.

 

Księżyc od dawna był obiektem zainteresowania ludzi. Już w najdawniejszych czasach ludzie używali go do określania czasu czy tworzenia kalendarzy. Był również obiektem kultu niektórych cywilizacji – wierzono, że tam właśnie wędrują dusze umarłych. Wiedźmy i czarownice miały z niego czerpać siłę do odprawiania mrocznych rytuałów. Przełomowym krokiem było stworzenie teleskopu, pozwoliło to na dokładniejsze zbadanie Srebrnego Globu i utworzenie map tego ciała niebieskiego. Już pod koniec XIX wieku fascynacja ludzi znalazła swoje miejsce w opowiadaniach, gdzie możliwe stały się wędrówki na Księżyc. Zaprojektowanie pierwszych rakiet na ciekłe paliwo pozwoliło uwierzyć ludziom, że podróż na to fascynujące ciało niebieskie jest możliwa do osiągnięcia.

 

Pierwsze kroki

Od dawna wiadomo, że wojny napędzały rozwój techniki. W przypadku lotów kosmicznych również bardzo ważnym okresem była II Wojna Światowa i zaprojektowane w tym czasie nazistowskie rakiety V-2. W roku 1937 ich twórca, Wernher von Braun (1912-1977) został dyrektorem technicznym w ośrodku rozwoju techniki rakietowej dla Peenemünde. Mimo to marzył o podboju Kosmosu i pracy nad użyciem rakiet w celach cywilnych. 12 maja 1945 roku oddał się w ręce Amerykanów, gdzie początkowo opracowywał różne typy rakiet dla armii USA.

Kolejnym ważnym etapem w historii podboju Księżyca była zimna wojna, kiedy trwał tzw. „wyścig zbrojeń”. Stany Zjednoczone i Związek Radziecki uzbrajały się nuklearnie i potrzebowały dużej liczby pocisków do przenoszenia głowic. Przygotowania do wysłania w Kosmos pierwszego sztucznego satelity rozpoczęły się już w połowie lat 50. W 1957 roku główny radziecki konstruktor pojazów kosmicznych (Siergiej Korolew, 1907-1966) zaproponował wykorzystanie balistycznej międzykontynentalnej rakiety R-7 do wyniesienia satelity w Kosmos, a razem z tym przyspieszenie jej budowy. Jego również bardziej interesowało zastosowanie rakiet w zdobywaniu Kosmosu niż w celach wojskowych. 4 października 1957 roku udało się wysłać pierwszego sztucznego satelitę, który okrążył Ziemię w niecałe 97 minut. Został nazwany „Sputnik Ziemli”, czyli „Towarzysz Ziemi”, a wystrzelono go z kosmodromu Bajkonur. Miał kształt kuli wykonanej z metalu, dodatkowo został wyposażony w nadajnik radiowy z 4 antenami.

 

Zimna wojna

Pojawienie się Sputnika na orbicie okołoziemskiej było nie tylko wielkim krokiem inżynieryjnym i technicznym, ale i politycznym. Wcześniej cały świat uważał, że Związek Radziecki ma ogromną armię, ale nie jest w stanie budować nowoczesnych urządzeń elektronicznych i broni. Chociaż sam Sputnik nie miał znaczenia wojskowego, jego rakieta mogła być udoskonalonym międzykontynentalnym pociskiem balistycznym. Przez to kraje sprzymierzone z USA zwątpiły, czy technologia Stanów Zjednoczonych była bardziej rozwinięta od radzieckiej i czy mogłaby obronić ich w przypadku kolejnej wojny. Na niekorzyść USA w tym temacie świadczył takżę fakt, że wszystkie dotychczasowe próby Stanów Zjednoczonych wystrzelenia mniejszego od Sputnika satelity Explorer 1 zakończyły się niepowodzeniem (udało się to dopiero w litym 1958 r.). A Związek Radziecki działał dalej – miesiąc po sukcesie Sputnika 1 wystrzelili satelitę Sputnik 2 z suczką Łajką na pokładzie. Sowieci nie opracowali sposobu bezpiecznego sprowadzenia jej na Ziemię i suczka niestety zginęła w Kosmosie.

Z uwagi na to, że prezydent Dwight D. Eisenhower nie przywiązywał wagi do wyścigu kosmicznego, Stany Zjednoczone nie miały programu kosmicznego. Pod wpływem opinii publicznej, która obawiała się przewagi Związku Radzieckiego nad USA, prezydent Eisenhower dnia 29 lipca 1958 roku podpisał National Aeronautics and Space Act, tym samym powołując do życia National Aeronautics and Space Administration (Narodową Agencję Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej, NASA). Organizacja rozpoczęła swoją działalność 1 października tego samego roku. Warte zaznaczenia jest, że NASA nie jest częścią żadnego departamentu, a jako organizacja podlega bezpośrednio Prezydentowi USA. NASA mogło wziąć udział w wyścigu o podbój Kosmosu dzięki zaangażowaniu Wernhera von Brauna i przejęciu niemieckiego programu budowy rakiet V-2. To właśnie Wernherowi von Braun zawdzięczamy powstanie rakiety Redstone, dzięki której udało się wynieść na orbitę satelity Explorer.

Pierwszym amerykańskim programem lotów kosmicznych był projekt Merkury, a prace nad nim rozpoczęto w 1958 roku. Miał on zadanie sprawdzić, czy człowiek przeżyje w przestrzeni kosmicznej. Był to pierwszy krok w stronę rozpoczęcia lotów załogowych. Pierwsi astronauci zostali wybrani z grupy pilotów wojskowych, którzy mieli doświadczenie w testowaniu nowych i eksperymentalnych samolotów. Musieli oni umieć radzić sobie w sytuacjach kryzysowych i odpowiednio wykorzystywać skomplikowany sprzęt. Następnie przechodzili oni trudny trening zarówno w powietrzu, symulatorach lotu, jak i w dżungli czy na pustyni. Miało to zabezpieczyć ich na konieczność lądowania w takim terenie.

Pierwszy człowiek został wysłany w przestrzeń 12 kwietnia 1961 roku na pokładzie statku Wostok 1 (Jurij Gagarin, 1934-1968). W trakcie lotu trwającego 108 minut okrążył Ziemię i wylądował na rosyjskim stepie. Był to kolejny sygnał, że Związek Radziecki w technologii kosmicznej przewyższa Stany Zjednoczone. Mimo to Biały Dom pogratulował Sowietom pomyślnej misji wysłania człowieka w Kosmos i sprowadzenia go na Ziemię. Wtedy prezydent Kennedy uznał, że program kosmiczny będzie idealnym sposobem na odzyskanie prestiżu na arenie międzynarodowej.

 

Ameryka wraca do gry

Krótki, 15 minutowy lot Alana Sheparda 5 maja 1961 roku przywrócił nadzieję na podbój Kosmosu. 25 maja tego samego roku prezydent Kennedy zawnioskował do Kongresu o środki finansowe na program kosmiczny. Jego najważniejszym zadaniem miało być wysłanie człowieka na Księżyc. Kolejnym sukcesem był trwający 5 godzin lot Johna Glenna 20 lutego 1962 roku na pokładzie statku Mercury 6, w trakcie którego udało się 3-krotnie okrążyć Ziemię. Śmierć prezydenta Kennedy’ego w wyniku zamachu w listopadzie 1963 roku przyspieszyła dążenia Amerykanów do zdobycia Księżyca: w 1963 roku zakończono misję Mercury, w latach 1965-1966 rozpoczęto program dwuosobowych lotów Gemini, a w czerwcu 1965 Edward White odbył spacer w przestrzeni na zewnątrz statku jako pierwszy obywatel USA w ramach misji Gemini 4. W tym czasie Związek Radziecki również miał swoje sukcesy: całodobowy lot w okół Ziemi w 1961 roku czy pierwszy lot zespołowy w 1962 roku. W trakcie tego wyścigu zarówno Stany Zjednoczone jak i ZSRR posłały na Srebrny Glob misje bezzałogowe w celu sprawdzenia możliwości i bezpieczeństwa lądowania. Dzięk itemu uzyskano również pierwsze panoramiczne zdjęcia Księżyca. W końcu w 1966 roku zaczęto realizować program Apollo, który został zapoczątkowany w 1961 roku. Pierwsza załogowa misja okazała się jednak katastrofą – 27 stycznia 1967 roku podczas próby naziemnej na platformie startowej misji Aollo 1 doszło do pożaru kabiny, w wyniku którego zginęli wszyscy członkowie załogi (Edward White, Virgil „Gus” Grissom, Roger Chafee). Kolejne misje Apollo od 2 do 6 były próbami lotów rakiet i statków bez załóg. Pierwszą udaną załogową misją był dopiero Apollo 7 w październiku 1986 roku. Apollo 8 opuścił orbitę okołoziemską i pozwolił pierwszym ludziom na okrążenie Księżyca. W tej misji po raz pierwszy użyto wielostopniowej rakiety Saturn V, do która powstała w dużym stopniu dzięki Wernherowi von Braun. Do tej pory Saturn V pozostaje największą wybudowaną przez człowieka rakietą (110,6 m wysokości i waga 3038,5 tony). Mimo swoich gabarytów pozostała do dzisiaj wzorem, współczesne modele rakietowe również opierają swoją budowę na Saturn V. Loty Apollo 9 i 10 odbyły się w 1969 roku, w ich trakcie wypróbowano lot modułu księżycowego i przeprowadzono próbę generalną lądowania na Księżycu. Najważniejszy krok miał miejsce 16 lipca 1969 roku.

 

Cel osiągnięty!

Najwazniejszy lot w dziejach ludzkości rozpoczął się 16 lipca 1969 roku. Członków załogi misji Apollo 11 było trzech: Neil Armstrong, Edwin „Buzz” Aldrin i Michael Collins. Dokładnie dnia 20 lipca moduł księżycowy „Eagle” został odłączony od modułu dowodzenia „Columbia”, który był pilotowany przez Collinsa. Po wylądowaniu modułu księżycowego na powierzchni Srebrnego Globu Armstrong opuścił lądownik. Mała czarno-biała kamera umiejscowiona na zewnątrz modułu księżycowego zarejestrowała pierwsze kroki człowieka na Księżycu i historyczne słowa: „To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. W całej historii ludzkości właśnie to nagranie pozostaje jednym z najbardziej ekscytujących pomimo słabej jakości nagrania. Dwaj astronauci, Armstrong i Aldrin, przeszli na Księżycu ok. 250 m, pozostawili amerykańską flagę i pamiątki (w tym złotą gałązkę oliwną) oraz zabrali ze próbki skał – 21,7 kg (uwaga: waga na Ziemi! Na księżycu wszystko jest 6 razy lżejsze). Wrócili do „Eagle”, który z powrotem połączył się z modułem dowodzenia i rozpoczęli podróż powrotną na Ziemię. Kapsuła z astronautami wpadła do oceanu 24 lipca, członkowie misji zostali wyłowieni przez nurków z Marynarki Wojennej USA. Po powrocie na Ziemię astronauci zostali poddani 2 tygodniowej kwarantannie na wypadek zarażenia się obcymi bakteriami. Potem jeździli po świecie ciesząc się zasłużoną sławą. Po misji Apollo 11 na Księżycu wylądowały jeszcze załogi Apollo 12, 14, 15, 16 i 17, każda z misji wykonywała kolejne coraz bardziej skomplikowane badania. Astronauci misji Apollo 13 cudem wrócili na Ziemię po wybuchu w module księżycowym i nie dotarli do Księżyca. NASA planowało również misje Apollo 18, 19 i 20, ale w wyniku  cięć budżetowych zostały one odwołane.

Koniec lotu na Księżyc nastąpił od połowy lat 70., kiedy zaprzestano wysyłania statków kosmicznych na Srebrny Glob. Dopiero ostatnie lata to powrót zainteresowania w kierunku Księżyca ze strony USA, Chin i Rosji, które rozważają powrót ludzi na Księżyc.

 

Artykuł autorstwa Joanny Marii Więckowskiej ukazał się w Miesięczniku Studentów Politechniki Wrocławskiej ŻAK.